Osoba T-shaped – dlaczego warto nią być?

T-shaped to dla mnie jeden z najważniejszych terminów, jakie kiedykolwiek poznałem. Myślenie o budowaniu swojego zestawu umiejętności w kształcie litery T przyświeca mi od wielu lat i póki co świetnie się sprawdza.

W tym artykule pokażę Ci zalety takiego podejścia do rozwijania się, ale przedstawię też proces jak krok po kroku stać się osobą T-shaped.

Kim jest osoba T-shaped?

T-shaped to sposób opisywania kompetencji danej osoby. Dlaczego akurat litera „T”? Bo idealnie pasuje do tego modelu.

Pionowa część oznacza głęboką ekspertyzę w wybranej dziedzinie, a pozioma część szeroką znajomość wielu tematów na poziomie podstawowym.

Osoba T-shaped jest zazwyczaj specjalistą na poziomie eksperckim w wybranej niszy i uzupełnia tę wiedzę o powiązane kompetencje oraz wiele umiejetności pobocznych.

Rzekłbym, że to osoba będąca „literką T” zachowuje zdrowy balans między czystym specjalistą, a generalistą.

model T shaped

Zalety bycia osobą T-shaped

Zanim przejdziemy do sekcji o tym, jak stać się osobą w kształcie literki „T”, spójrzmy na szereg zalet, jakie niesie za sobą to podejście.

#1: Wyprzedzasz „pionowe kreski”

Życie to jedna wielka konkurencja. Możesz stwierdzić, że opowiadam bzdury, bo przecież jako ludzie cały czas współpracujemy. No tak, tylko współpraca na koniec dnia też prowadzi do konkurowania.

Przykładowo współpracujemy w ramach tej samej firmy, aby klienci zostawiali pieniądze u nas, a nie u kogoś innego. Jednocześnie konkurujemy z innymi także w skali mikro, chociażby o awans w korporacji czy nagrodę dla najskuteczniejszego sprzedawcy.

Dodatkowe umiejętności, wykraczające poza wąską specjalizację, to swego rodzaju przewaga (po angielsku można to zgrabnie określić jako „unfair advantage”), pomagająca wygrywać z konkurentami.

#2: Jesteś atrakcyjniejszy na rynku pracy

Lepiej zatrudnić dobrego sprzedawcę, który potrafi też występować publicznie i świetnie zna angielski, niż po prostu dobrego sprzedawcę.

W sytuacji, gdy pod kątem wiedzy specjalistycznej w Twojej głównej domenie idziesz łeb w łeb z konkurentem o stanowisko pracy czy klienta, dodatkowe obszary wiedzy mogą się okazać decydującym czynnikiem.

A zatem warto dbać o poszerzanie horyzontów – bo w kluczowym momencie może to przeważyć szalę na Twoją korzyść.

#3: Lepiej współpracujesz z innymi osobami

Im więcej wiesz o różnych dziedzinach, tym lepiej rozumiesz inne punkty widzenia. Twoja komunikacja z klientami czy członkami zespołu się poprawia.

Rośnie również Twój poziom zrozumienia w kwestii tego, jaką rolę pełni Twoja główna umiejętność i jak łączy się z tym, co robią inni.

Osoby T-shaped mają otwarte głowy. Są bardziej kreatywne. Lepiej rozumieją i rozwiązują problemy – także w ramach zespołu.

#4: Czerpiesz satysfakcję z bycia ekspertem

Zastanów się przez chwilę nad tym, co lubisz robić (zawodowo czy prywatnie). Co sprawia Ci frajdę? Kiedy czujesz, że tracisz poczucie upływającego czasu?

Założę się, że pomyślałeś o tych aktywnościach, w których jesteś dobry. To całkowicie normalne. W końcu czerpiemy satysfakcję z robienia rzeczy, które nam wychodzą.

Ekspercki poziom wiedzy gwarantuje stały dopływ pozytywnych emocji. Dlaczego? Bo zajmujesz się czymś trudnym i idzie Ci to sprawnie. Potrafisz rozwiązywać problemy, które przerastają innych.

Będąc świetnym specjalistą zaczynasz też samodzielnie eksperymentować i tworzyć nowe rozwiązania. To pozwala wejść w tryb „flow”, czyli chyba najprzyjemniejszy stan, jaki można osiągnąć w pracy.

Generalistom trudniej to osiągnąć.

#5: Trudniej o wypalenie zawodowe

W czerwcu 2022 roku minie mi 8 lat od momentu wejścia w branżę analityki internetowej. Kilka razy miałem kryzys z symptomami wypalenia zawodowego.

I wiesz, co mnie wtedy ratowało?

Pisanie. Czyli jedna z moich dodatkowych umiejętności.

Posiadanie dodatkowych kompetencji sprawia, że masz pewną bazę w innych dziedzinach, niż Twoja główna domena. A to oznacza, że łatwiej Ci „uciec” od wypalenia zawodowego poprzez przejście na inną specjalizację.

Finalnie pozostałem przy analityce internetowej, ale efektem ubocznym mojej walki z symptomami wypalenia jest ten blog. To fascynujące, że im częściej publikuję na SSN, tym przyjemniej pracuje mi się przy projektach analitycznych.

Warto mieć taką odskocznię, która pomoże Ci dłużej pozostać przy głównej specjalizacji – bo wytrwałość się opłaca.

Osoba T-shaped – jak się nią stać?

Krok 1: Ocena stanu obecnego

Jak określić poziom umiejętności? Wykorzystaj model rozwoju kompetencji braci Dreyfus. Są tam opisane poziomy wtajemniczenia w skali od 1 do 5.

Zrób listę swoich obecnych umiejętności wraz z oceną aktualnego poziomu (może być na kartce ). Zaznacz umiejętności, które lubisz i chciałbyś rozwijać. Następnie przygotuj plan działania.

Krok 2: Wybór specjalizacji

Kusi przebranżowienie? Pamiętaj o utopionych kosztach. W nowej specjalizacji też napotkasz w pewnym momencie stagnację i nudę, więc wizja satysfakcjonującego progresu na początku może być złudna.

Jeśli jesteś w niezłej specjalizacji, a czujesz, że utknąłeś pod kątem rozwoju, to najpierw poszukaj nowego spojrzenia, zanim zmienisz swoją główną umiejętność. Ciągła zmiana głównego obiektu zainteresowania pod kątem rozwijania kompetencji to droga do bycia generalistą.

Dopiero zastanawiasz się, w co pójść zawodowo? To super, bo możesz wybrać specjalizację bez kosztu alternatywnego (koszt utraconych możliwości). Zastanów się nie tylko nad tym, co Ci się podoba, ale też jakie są perspektywy danej branży czy specjalizacji.

Irytuje mnie stwierdzenie, że przekucie pasji w pracę sprawia, że nie przepracujesz ani jednego dnia. To bzdura. Robiąc coś 40 godzin tygodniowo dlatego, że jednak musisz, ubijesz każdą pasję.

Z drugiej strony, im dłużej coś robisz i im stajesz się lepszy w tej dziedzinie, tym bardziej to lubisz (bo Ci wychodzi). Warto to mieć na uwadze, gdy pojawia się początkowa niechęć do umiejętności, której się próbujesz nauczyć.

Jeśli są tam dobre perspektywy, to warto wytrwać.

Krok 3: Dotarcie do poziomu eksperckiego w wybranej umiejętności

To najtrudniejszy i najnudniejszy punkt w całym procesie. A to dlatego, że po drodze napotkasz dziesiątki problemów i wiele chwil zwątpienia.

Czeka Cię walka ze stagnacją, nudą i prawdopodobnie także z syndromem oszusta. Proces zazwyczaj trwa przynajmniej 3-4 lata.

Lekko nie jest, ale przypomnę ponownie – lepiej być pośród 5% najlepszych osób w danej specjalizacji, niż być przeciętniakiem (lub poniżej) w kilku dziedzinach jednocześnie.

Stosunkowo niewiele osób ma tyle samozaparcia, aby dotrzeć do eksperckiego poziomu wiedzy. Dla Ciebie to dobra informacja, bo oznacza, że jeśli tylko włożysz odpowiednio dużo wysiłku i wytrwałości, to z dużą dozą prawdopodobieństwa staniesz się świetnym specjalistą i będziesz odcinać kupony przez lata.

Krok 4: Dołożenie umiejętności pokrewnych

Masz już opanowaną swoją główną umiejętność? Świetnie! Teraz pora na obudowanie jej dodatkową wiedzą z pokrewnych dziedzin.

Zorientuj się, jakie umiejętności są powiązane z Twoim głównym skillem i naucz się ich na poziomie 2-3 (według skali z modelu braci Dreyfus).

Na przykład moją główną umiejętnością jest analityka internetowa, a pokrewne to między innymi content marketing, SEO, UX, copywriting. W każdej z nich jestem pewnie w okolicach poziomu 2-3 i pomaga mi to w byciu lepszym analitykiem.

Krok 5: Zdobycie umiejętności ogólnych

Istnieją takie kompetencje, które przydadzą się w zasadzie każdej osobie, niezależnie od obranej ścieżki kariery zawodowej.

Mam tutaj na myśli między innymi takie umiejętności, jak:

Gdy dołożysz je do kompetencji specjalistycznych, to powstaje wartościowe combo.

T-shaped i co dalej?

Być może spotkałeś się z terminem „ukośnik” (z ang. slashie) w kontekście rozwoju zawodowego. To nieco podobne do T-shaped podejście, ale nie ograniczające liczby wysoko rozwiniętych umiejętności tylko do jednej.

„Ukośnik” to na przykład zawodowy muzyk, który w wolnym czasie bloguje o uprawie przydomowego ogródka, a hobbystycznie grzebie w weekendy w samochodach. To osoby o wielu zainteresowaniach, niekoniecznie lubujące się w leniuchowaniu. Zamiast oglądania serialu wybierają kolejną umiejętność do opanowania.

Dla mnie bycie „ukośnikiem” to rozbudowanie T-kształtnego schematu umiejętności poprzez pogłębienie ekspertyzy w kolejnych obszarach.

Temat świetnie rozwinęli w swoich wpisach Kasia Kędzierska i Jacek Kłosiński. Jeśli temat „ukośników” Cię zainteresował, to koniecznie przeczytaj ich artykuły.

Podsumowanie

Gwarantuję Ci, że bycie literką T to recepta na ciekawe życie. Więcej umiesz, więcej wiesz, więcej doświadczasz.

Nauka nowych umiejętności to fantastyczna sprawa, bo nie dość, że dostarcza sporo frajdy, to jeszcze zwiększa Twoje bezpieczeństwo.

Świat dzięki technologii zmienia się wyjątkowo szybko i większość z nas będzie zmuszona zmienić swój zawód przynajmniej raz w ciągu kariery zawodowej.

Osobie T-shaped łatwiej się przebranżowić, gdy pojawi się taka konieczność.

Zdjęcie autorstwa Thought Catalog z Pexels

Autor | Damian Rams

W dzień analityk-prywaciarz, wieczorami bloger. Uwielbiam uczyć się nowych rzeczy. Na blogu dzielę się technikami, które pomogą Ci efektywniej rozwijać umiejętności.

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: