Active recall – podstawa efektywnej nauki

Active recall rzadko występuje w szkołach, na szkoleniach czy w kursach online. A szkoda, bo to diabelnie skuteczna metoda uczenia się.

Naturalną tendencją w zdobywaniu wiedzy jest skłanianie się ku temu, co przyjemne i proste. Czytanie podręcznika, pasywne oglądanie kursu online, słuchanie wykładu, etc. Niestety, ale powyższe metody, choć czasem przydatne, nie są jakoś wybitnie skuteczne.

Lepszym wyjściem jest korzystanie z active recall, kiedy tylko się da. Polskie tłumaczenie to „aktywne przywoływanie”, ale pozwól, że zostanę przy anglojęzycznej nazwie.

Active recall – na czym polega?

Active recall polega na – jak sama nazwa wskazuje – aktywnym wydobywaniu informacji z odmętów Twojej pamięci.

Przykład: Chcesz zapamiętać, ile bramek w sezonie 2020/2021 zdobył w Bundeslidze Robert Lewandowski. Pierwszym krokiem jest zdobycie tej informacji. Goli było 41.

Źródło: Philipp Brügger z Pexels

Kolejny krok to utrwalenie wiedzy. I masz teraz do wyboru trzy opcje:

  1. Przeczytać informację po raz kolejny (pasywne uczenie się).
  2. Odpowiedzieć na pytanie z predefiniowanymi odpowiedziami: a) 19 b) 23 c) 36 d) 41
  3. Odpowiedzieć na pytanie otwarte: ile bramek zdobył Robert?

Ostatni, trzeci punkt, to active recall w najlepszej formie. To metoda bolesna, wymagająca więcej energii, niż sposoby z punktów 1. i 2., ale najskuteczniejsza.

Dlaczego warto korzystać z active recall?

Powód dla korzystania z active recall jest w zasadzie tylko jeden: szybciej i skuteczniej się uczysz.

Zamiast 10 godzin spędzonych na czytaniu w kółko podręcznika i zakreślaniu fragmentów, być może wystarczą Ci zaledwie 3 godziny intensywnego rozwiązywania ćwiczeń oraz testów. Regularnie otrzymujesz wtedy informację zwrotną i skupiasz się na obszarach, gdzie masz braki.

Im większy wysiłek w czasie nauki (treningu), tym szybciej opanujesz materiał. Jak to mówią: „no pain, no gain”.

Jak active recall pomógł mi w życiu?

Dla mnie active recall to fundament uczenia się. Przykładów jego pozytywnego wpływu na moje umiejętności znalazłbym wiele, ale skupię się w tym artykule na świeżej historii z 2020 roku.

W maju 2020 roku pojawiła się u mnie konieczność zdania egzaminu na certyfikat kompetencji zawodowych przewoźnika drogowego. Abstrakcja, wiem 🙂

Postanowiłem oprzeć mój sposób nauki o active recall z prostego powodu – miałem niewiele czasu i energii, aby się przygotować. Realnie mogłem uczyć się ~2h dziennie przez 4 tygodnie, bo tyle miałem przestrzeni i siły. Łącznie ~60 godzin.

Źródło: Markus Spiske z Pexels

Startowałem z poziomu zero. Moje pojęcie o branży transportowej kończyło się na tym, że wiedziałem, co to tachograf i że na inspektorów transportu drogowego mówi się „krokodyle”.

Zdawalność egzaminu to 53.4% (wg danych z 2015 roku). Warto tutaj zaznaczyć, że wiele (większość?) osób podchodzących do niego jest od lat związana z branżą transportową i sporo aspektów poruszanych w materiale zna z praktyki.

Egzamin ma dwie części: test wielokrotnego wyboru z teorii oraz dwa zadania otwarte (liczenie opłacalności inwestycji w firmie transportowej oraz zaplanowanie trasy). Zaliczenie wymagało łącznie min. 60% punktów, oraz minimum 50% punktów z każdej z części składowych.

Zanim jeszcze otworzyłem podręcznik, rozwiązałem kilka testów (4 odpowiedzi, wielokrotny wybór). Moje wyniki na starcie ocierały się o ~50%, a po 4 tygodniach regularnie notowałem 90% i więcej.

Moja nauka składała się z trzech komponentów:

  1. Rozwiązywanie testów
  2. Czytanie podręcznika (~500 stron, tutaj możesz sprawdzić spis treści – trochę tego jest)
  3. Rozwiązywanie zadań otwartych

I tak w kółko, codziennie, z naciskiem na testy i zadania otwarte.

Efekt? Zdałem za pierwszym razem 🏆.

Niestety nie wiem, ile zdobyłem punktów, bo ta informacja jest przekazywana tylko wtedy, gdy nie zdasz. Nie rozumiem tego i mocno ubolewam nad pozbawieniem mnie możliwości połechtania własnego ego dobrym wynikiem. No trudno.

Jak korzystać z active recall? 5 praktycznych sposobów

No dobrze, ale co zrobić, żeby czerpać korzyści z active recall? Poniżej pięć praktycznych i raczej łatwych do wdrożenia sposobów. Skorzystaj z przynajmniej jednego, a szybko zobaczysz korzyści

#1: Opowiedz znajomemu

Może przeczytałeś ciekawy artykuł, zasłyszałeś interesującą historię czy nauczyłeś się czegoś fascynującego? Pogadaj o tym z kimś. Pomoże Ci to utrwalić w głowie konkretny temat. Istnieje też szansa, że Twój rozmówca pociągnie wątek, zadając pytania pogłębiające (lub podda w wątpliwość sens Twojej wypowiedzi), co z kolei spowoduje, że jeszcze głębiej sięgniesz do swojej pamięci, lub będziesz zmuszony poszerzyć wiedzę. I o to chodzi!

#2: Korzystaj z fiszek

Systemy SRS (Spaced-Repetition Systems) bazują właśnie na teorii active recall. Algorytmy w aplikacjach dbają o odpowiedni rozkład powtórek w czasie, tak aby zapewnić możliwie najefektywniejsze wykorzystanie czasu poświęcanego na naukę. I choć samymi fiszkami świata nie zdobędziesz, to jest to istotny element w strategii uczenia się.

#3: Rób jak najwięcej testów

To nieocenione zwłaszcza gdy przygotowujesz się do egzaminu, który ma konkretny format. Częścią gry w zdobywanie certyfikatów czy zaliczanie przedmiotów na studia jest nauczenie się formatu, w jakim będziesz sprawdzany.

Wiele osób boi się testów, bo wiąże się to z informacją zwrotną – często negatywną i przez to nieprzyjemną. Ale unikając ich pozbawiasz się szansy na szybki progres.

#4: Mów do siebie na głos

Często stosuję ten sposób, gdy chcę się upewnić, że zrozumiałem dany mechanizm (na przykład podatkowy). Omawiam na głos zagadnienie i gdy w mojej wiedzy są braki, to szybko wychodzą na jaw, bo się zawieszam albo rzucam ogólniki zamiast konkretnej informacji. I już wiem, co muszę doczytać bądź powtórzyć.

#5: Parafrazuj to, co tłumaczy Ci inna osoba

To prosty, szybki i skuteczny sposób na active recall. Wyobraź sobie, że rozmawiasz z nauczycielem, który tłumaczy Ci zawiłości czasu Present Perfect.

Jeśli chcesz więcej zapamiętać, to powtórz swoimi słowami to, co przekazał Ci lektor. Nie tylko zmusisz swój mózg do pracy, ale też pokażesz nauczycielowi, co powinien powtórzyć (bo być może coś pominiesz albo przekręcisz).

Active recall NIE JEST lekiem na całe zło

Korzystaj, kiedy faktycznie nie ma ucieczki przed wbiciem do pamięci materiału. Typowe sytuacje to daty na sprawdzian z historii, słówka z języka obcego, konkretne przepisy prawne, etc.

Teraz będzie ważne: totalną głupotą jest wkuwanie na pamięć (również z pomocą active recall) informacji, których nie musisz mieć wykutych na blachę.

Od prób zapamiętania wszystkiego co najwyżej rozboli Cię głowa.

Źródło: Andrea Piacquadio z Pexels

Bezsensem byłoby uczenie się programowania poprzez zapamiętywanie skryptów linijka po linijce, skoro możesz mieć całą bazę gotowych rozwiązań na swoim komputerze (czy tam w Githubie, nie wiem, bo nie jestem koderem).

Po co uczyć się na pamięć, skoro możesz szybko sięgnąć do notatek albo „wygooglować” potrzebne informacje?

W takich sytuacjach z pomocą przychodzą notatki (czy też „drugi mózg”, o którym pisałem w newsletterzezapisz się koniecznie, to tam daję najlepsze treści!).

Swoją bazę notatek tworzę obecnie w darmowej aplikacji Obsidian i totalnie polecam każdemu to rozwiązanie. O jego zaletach stworzę na pewno oddzielny artykuł, albo nawet całą serię.

Jak decyduję, czy wykorzystać active recall?

Mój schemat działania jest prosty i zaczyna się od pytania: czy muszę się tego nauczyć na pamięć?

Jeśli nie, to co muszę zrobić, żebym mógł łatwo dostać się do potrzebnych informacji, gdy przyjdzie na to pora?

Jeśli tak, to jak wykorzystać najlepiej active recall (i spiąć to ewentualnie z innymi metodami uczenia się), aby opanować materiał w możliwie krótkim czasie?

I tyle. Gdy tylko mogę, to staram się odciążać swój umysł i zdejmować z niego konieczność zapamiętywania. Mam wtedy więcej przestrzeni na myślenie.

Podsumowanie

Jeśli do tej pory ślęczałeś godzinami nad książkami, artykułami czy kursami online, a wiedza nie wchodziła Ci do głowy, no to masz odpowiedź. Mniej pasywnego uczenia się, a więcej active recall, i wyniki się poprawią.

Autor | Damian Rams

W dzień analityk-prywaciarz, wieczorami bloger. Uwielbiam uczyć się nowych rzeczy. Na blogu dzielę się technikami, które pomogą Ci efektywniej rozwijać umiejętności.

1 comment

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: